6 pomysłów na prezent budujący świadome życie + konkurs

Dobry pomysł na prezent wcale nie oznacza, że trzeba się od razu rzucać w wir zakupów albo wydawać krocie. Oto moje propozycje – 6 upominków, które pomogą budować świadome życie. A na deser konkurs z „Papierowymi perypetiami”.

Czy wyobrażam sobie Święta bez prezentów? Tak, ale to dość smutna wizja. Wręczanie przeżyć jako pomysł na prezent jest wciąż aktualne – namawiałam do tego w ubiegłym roku i podtrzymuję w poradniku „Zrównoważone Święta”. Widzę jednak, że do wywołania części przeżyć potrzebne są narzędzia. Wspólna kawa nie obędzie się bez… kawy, kubka. Analogowy dziennik wymaga zeszytu. Czasami potrzebny jest bodziec w postaci lektury zapładniającej myśli czy nagrania do medytacji. Moje spojrzenie na prezenty ewoluuje wraz z tym, jak zmienia się moje życie. Oto tegoroczne propozycje.

Ołówek

Na co dzień korzystam z ołówków Blackwing, Faber Castell i Koh-i-noor. Wolę ołówki bez gumki, bo zwykle gumki w ołówkach są do bani, a jeśli akurat jakaś jest dobra, to nie starcza na długo. I tutaj kilka słów o Blackwingach. One mają gumkę, ale jest wymienna – jeśli skończy się przed ołówkiem, można dokupić wkład (czarny albo biały). Rzadko to mówię, ale te ołówki są szczególne, bo hasło, którym są promowane, czyli „Half the pressure, twice the speed” moim zdaniem jest prawdziwe. Mąż i syn podkradają mi te ołówki właśnie dlatego, że lekko się nimi pisze. Do tego są ładne. Żałuję jedynie, że nie są trójkątne, ale widać nie można mieć wszystkiego i tę lukę wypełnia Faber Castell.

Ja lubię szarości i ograniczoną paletę barw, więc ołówki mam szare i czarne, ale przecież jest masa opcji, które przypadną do gustu innym obdarowanym. Znalazłam na przykład ostatnio żółte ołówki z błyszczącym niebieskim uchwytem na gumkę. Na każdym ołówki inny napis. Rozdaję je teraz znajomym zgodnie z tym z jakimi hasłami mi się kojarzą. Został mi jeden z hasłem „Forget about it” 😉

Ołówek to pomysł na niedrogi prezent z wielkim potencjałem: zachęta do pisania, rysowania. W dodatku to, co niektórzy postrzegają jako niedoskonałość (konieczność temperowania, łamliwość) ja zapisuję mu na plus jako zawołanie do zwolnienia na chwilę. Lubię też w ołówkach to, że są naturalne – gdy się kończą, gdy je temperujemy, pozostawiają po sobie jedynie łatwo biodegradowalne resztki.

Notes

Nie wyobrażam sobie życia bez notatnika, choć potrafię już sobie wyobrazić rozstanie z zapisanymi notesami. Testuję różne notesy i mogę powiedzieć jedno: nie ma notesu idealnego dla wszystkich. Najlepiej byłoby wiedzieć, co jest ważne dla kogoś, komu wręczacie prezent: grubość kartek (szczególnie istotna, gdy ktoś używa pióra, cienkopisów albo flamastrów), druk, szycie. Jest tych elementów sporo.

fot. Magdalena Konik-Machulska | Zdjęcie pochodzi z ebooka „Papierowe perypetie”

Spośród notesów powszechnie dostępnych, te wspominam najlepiej: kropkowany kołonotatnik Muji oraz pomarańczowy szyty zeszyt Rhodia z gładkimi kartkami. W ostatnich latach moje poszukiwania przeniosły się do bardziej niszowych producentów. Wspaniale pisało się w Paper Love Eco White od Magdaleny Tekieli. Teraz korzystam z notesu Kosmos od Papierniczonych – gładkie kartki, rozkłada się na płasko (cecha, na którą warto zwrócić uwagę, bo znacząco wpływa na komfort korzystania z notesu).

Obok ołówka papier to drugi zacny pomysł na prezent. Może nieco droższy, za to również ekologiczny (wiedzieliście, że papier można przetwarzać nawet siedem razy?) i również ma szansę towarzyszyć obdarowanemu codziennie: podczas pisania dziennika, tworzeniu list zadań, zapisywaniu ulubionych cytatów.

Herbata

Może też być kawa, albo kakao – ważne, aby było do picia i do przygotowania na ciepło. Święta przypadają na czas przełomu – kończą jesień i otwierają zimę. Jeśli mamy szczęście, w tym okresie dopisuje nam śnieg. Wtedy dobrze mieć coś ciepłego do rozgrzania po harcach ze śnieżkami. Jeśli nie mamy szczęścia, za oknem jest paskudnie. Wtedy ciepło i zapach napoju, a także jego pobudzające właściwości są jeszcze ważniejsze! W dodatku herbata, kawa i kakao to coś, czym łatwo się podzielić, co w mig buduje przyjemną atmosferę, wokół czego można zbudować swój mały rytuał.

Puszka

Kupując artykuły spożywcze, zwróćcie uwagę na opakowanie. Może da się je pominąć, pakując herbatę, kawę lub kakao do zużytego słoika albo puszki? Jeśli nie, postawcie na ekologiczne opakowanie, które później będzie można ponownie wykorzystać, niekoniecznie jako schowek na ten sam produkt.

Jakiś czas temu dostałam od mojego M. w prezencie zestaw herbat Kusmi – pięć różnych rodzajów w małych puszkach. Teraz te puszeczki wykorzystujemy do pakowania suchych przekąsek do szkoły, pracy, na spacer. W małej puszcze mieści się porcja migdałów, pistacji, rodzynek. Większe puszki po tej herbacie fajnie sprawdzają się jako pojemniki na przybory plastyczne albo osłonki na doniczki. Są estetyczne i występują w wielu kolorach, można więc przy zakupie od razu dopasować kolor do wnętrza w domu, do którego powędruje upominek.

Z opakowaniami-puszkami wiąże się nasza mała tradycja. Od trzech lat przed Świetami kupujemy shortbread w puszcze w kształcie angielskiej budki telefonicznej. Co roku wzór na puszce jest inny. Trzy, które dotychczas do nas trafiły, mieszczą herbatę, kawę zbożową i cukier. Nie wiem, czy uda nam się zdobyć kolejną (byłaby idealna na koper włoski), bo sklep zwija się z Polski. Chcę Wam jednak pokazać, że piękne, trwałe opakowanie ma znaczenie i samo w sobie jest pomysłem na prezent.

Czas

Od pewnego czasu, gdy ktoś pyta, jak uspokoić myśli, jak się wyciszyć, podrzucam odpowiedź: „Uważność i spokój żabki”. To książka autorstwa Elnie Snel, w której autorka objaśnia, jak uczyć dzieci uważności. Do książki jest dołączona płyta z ćwiczeniami audio. Gdybym miała polecić Wam jedną książkę jako prezent, to byłaby właśnie ta książka, bo działa także na dorosłych!

Ale nie o tym mowa, tylko o czasie, jaki można komuś ofiarować. I może to być czas na wspólne głośne czytanie, ale może to być także czas na wspólne ćwiczenia uważności. Staram się z moim synem co wieczór robić przynajmniej jedno z nich. Nie zawsze się to udaje, jedna robimy to na tyle często, by odczuć pozytywny wpływ ćwiczeń: uspokajamy się, łatwiej zasypiamy. Ja daję mu swój czas, on daje mi swój.

Bywa, że o wiele łatwiej coś zrobić, gdy ktoś nam pokaże jak, albo gdy zachęci nas robiąc to z nami. Co najlepsze, ćwiczenie, o którym mowa, jest dostępne na youtube, więc możecie zrobić komuś niespodziankę, przygotowując dla niego posłanie i zapraszając do tego ćwiczenia:

Talent

Wiecie, że niesamowita strona BrainPickings.org powstała w 2006 roku jako newsletter rozsyłany przez Marię Popovą do siedmiorga przyjaciół? Teraz to źródło inspiracji dla tysięcy internautów! Maria Popova podzieliła się swoim talentem – do wyszukiwania interesujących myśli, książek, do pisania, do patrzenia na rzeczywistość przez pryzmat tego, co naprawdę ważne w życiu.

Taki upominek nie jest łatwo wręczyć, bo trzeba zacząć do siebie. Zastanowić się, co jest moją pasją, zdobyć na odwagę i podzielić się tym z kimś innym. Może być i tak, że tym talentem jest umiejętność wyszukiwania ciekawych informacji z jakiejś dziedziny.

Swego czasu w facebookowej grupie minimalistów jedna z osób szukała pomysłu na prezent dla kogoś, kto „remontuje mieszkanie i będzie je urządzać”. Jedną z moich propozycji było zebranie ebooków z blogów wnętrzarskich, ale nawet zestaw linków z komentarzem, dlaczego warto tam zajrzeć będzie ok. Podobnie – tablica inspiracji na Pinterest.

To są wszystko bezpłatne pomysły, które jednak wymagają naszego zaangażowania, myślenia o tym, co kogoś może interesować lub w jakiej dziedzinie czujemy się na tyle dobrze, by móc i chcieć się podzielić swoją wiedzą, talentem.

pomysł na prezent - kaligrafia talent

Wczoraj dostałam taki oto plik z imionami całej mojej rodziny napisanymi pięknie przez Barbarę Galińską. To jest spontaniczne dzielenie się swoim talentem, bo autorka zrobiła to w odpowiedzi na mój komentarz. Przypuszczam, że każdy byłby zaskoczony tak fajną niespodzianką. Przypuszczam też, że każdy ma w sobie jakiś talent, którym może pozytywnie zaskoczyć innych.

 

KONKURS

ebook papierowe perypetie - okładkaNie wiem, czy wypada tak mówić, ale wierzę, że jeśli do czegokolwiek mam talent, to właśnie do pisania. Dlatego dziś chcę Wam zrobić upominek w postaci mojego ebooka. Podzielcie się w komentarzach pod tym postem swoimi pomysłami na prezenty budujące świadome życie. Spośród komentarzy pod tym postem wybiorę (w piątek, 23 grudnia o godz. 20.00) trzy moim zdaniem najciekawsze, a autorki/ów obdaruję ebookiem „Papierowe perypetie. 12 przygód w duchu slow life dla miłośników papieru”.

Odwiedź mnie na Facebooku: facebook.com/SarnieZycie
Zajrzyj na Instagram: instagram.com/sarnie.zycie


Podobne posty – zainspiruj się!

Zrównoważona praca i zrównoważone święta – mój osobisty tegoroczny sukces

Urodziny dziecka – co zamiast przyjęcia?

Agata Szczotka-Sarna

Agata Szczotka-Sarna

Fanka prostych przyjemności - dążę do bardziej świadomego życia, poszukuję minimalizmu w miejskim życiu. Prywatnie jestem mamą Edgara i Eryki, żoną M., właścicielką buldożka francuskiego imieniem Brutus. Staram się w swoim tempie i stylu godzić to, co rodzinne, z tym, co zawodowe. Dzięki blogowi spełniam się jako twórcza dusza.
Agata Szczotka-Sarna